Kobiety, dziewczyny, feministki i artystki


Ósmomarcowy post blogowy nie może dotyczyć innej tematyki. W sumie o kobietach pisze się zawsze, bo to one kręcą całym naszym światem, ale dziś właśnie jest dzień, w którym pisze się o nich więcej, albo i najwięcej. Kobiety, dziewczyny, artystki… i tylko te feministki trochę nam nie pasują do świątecznego klimatu.

Niedawno odbył się kolejny marsz oszołomów. To znaczy, feministyczna manifa. Prawie bym o tym zapomniał, gdyby nie wysyp zdjęć z kretyńskimi hasłami, które tym razem przywdziały na sztandary uczestnicy i uczestniczki demonstracji.

Zaraz, uczestnicy? Tak, bo okazuje się, że o prawa kobiet walczą również geje, transseksualiści i komuniści/faszyści zrzeszeni w Antifie. Co wspólnego z kobietami mają mężczyźni (?) idący z nimi ramię w ramię? Odpowiem klasycznym już Sznukiem: nie wiem, lecz się domyślam. A o co w ogóle walczą? Nie wiem i tego się nie domyślam. W Polsce prawa kobiet mają się całkiem dobrze. To znaczy, dyskryminacja kobiet jest karana. Nikt ich nie tłucze w domach bez konsekwencji. Nikt nie każe im zasłaniać ciała jakimiś chustami. Czyli chyba spoko, co nie? No nie, bo z tego, co mówią, wynika, że najważniejsze jest prawo do aborcji. Mógłbym powiedzieć: hej, ale przecież mężczyźni też nie mają prawa do bezkarnego zabijania ludzi, ale nie kłótnie o to, czy to dziecko, czy zlepek komórek chcę wywołać. Chodzi o to, że w Polsce prawo do aborcji jest… legalne. Nie w każdym przypadku, ale jednak jest legalne, bo jest to wypracowany kompromis, który nawet mnie, jako konserwatyście, pasuje. Dzięki temu unikamy częstszych demonstracji oszołomów wspomnianych wyżej i tych drugich, od obrońców życia. Mówiąc krótko, państwo zachowało się rozważnie i możemy wszyscy żyć w spokojnej symbiozie, którą tylko czasami przerywają wyłażeniem na ulicę takie manify. Poważnie, obejrzałem filmy z tego protestu i nie doszukałem się żadnego logicznego argumentu. Może jest jakaś feministka, która pomoże mi zrozumieć ideę współczesnego feminizmu? Współczesnego, bo wydaje mi się, że to, co obserwujemy, na tego typu zlotach coraz bardziej odbiega od walki o prawa kobiet i przybiera formę nienawiści do reszty, oraz wylewania frustracji na otoczenie. Obecne hasła przypominają mi wręcz żądanie wyższości niż walkę o równość. Przykro jest obserwować, jak słuszna idea jest tłamszona, bo zawsze jest przykro patrzeć na zadeptywanie mądrości przez głupotę.

Oczywiście z tym jest, jak z wojowniczymi ekologami — część za tym idzie, bo im się to opłaca, a część, bo są głupi i naiwnie uwierzyli. Ani jednych, ani drugich mi nie szkoda. Przecież na świecie faktycznie są kraje, w których kobiety są molestowane, poniżane i, dla przykładu, nie mają praw wyborczych. Dlaczego współczesny feminizm im nie pomaga, tak jak pomógł zachodowi, kiedy ten zmagał się z podobnymi problemami w XX wieku? Dlaczego woli skupiać się na aborcjach, czy eliminacji dyskryminacji w pracy, tam, gdzie jest to prawnie ustalone? W Polsce za poniżanie kobiety w jakikolwiek sposób pójdziesz siedzieć. W najlepszym przypadku, za uderzenie jej w miejscu publicznym, wpierdoli Ci paru facetów, którzy pokażą Ci dobitnie, co sądzą o takim zachowaniu. I prawidłowo. Zresztą, spróbuję się wczuć w rolę takiego menisty.
– Mężczyźni żądają prawa do spożywania alkoholu!
– Ej, ale przecież to legalne.
– Ale nie wszędzie! W parku się nie napijemy!
– No i co z tego, możecie wypić w domu.
– Dyskryminacja! Aha i jeszcze chcemy wliczania pieniędzy wydanych na alkohol do zwrotu podatku!
– Patrzcie go, debil…

Ano właśnie. Na tym zakończymy jednak ten temat, bo kobiety i tak się dużo nasłuchały w ostatnich dniach. Nawet w ich święto im nie darują. Nawet „swoi”.

 

 

Dlatego drogie Panie, ja wezmę was w obronę. Już dawno zamierzałem pochwalić się moimi przemyśleniami, ale nie było za bardzo gdzie, więc zrobię to teraz. Tak naprawdę kobiety są znacznie ciekawsze od facetów. Okej, Korwin miał częściowo rację, bo nie da się ukryć, że fizycznie płeć przeciwna jest w wielu kwestiach słabsza, jednak o to proszę się gniewać na matkę naturę. Albo i nie, bo jeszcze nas wyrówna i nie będziemy mogli się cieszyć zgrabnymi kształtami. W każdym razie, kiedy obserwowałem rozwój moich rówieśniczek, nie tylko ten widoczny gołym (hehe) okiem, ze zdumieniem odkryłem, jakie one są kreatywne. Podczas kiedy my, faceci, od podstawówki, aż do maturki latamy jak szaleni za kawałkiem szmacianej piłki i odrywamy się od tego zajęcia tylko po to, żeby popatrzeć na samochody i wypić piwo, dziewczyny zdążyły przejść niesamowitą karierę. W końcówce szkoły podstawowej pojawił się szał na internet, a co za tym idzie, na blogi, na których dziewczyny pisały romantyczne historie miłosne. Następnie, to już bardziej wiek gimnazjalny, zaczęły się pojawiać blogerki modowe. Młodociane Dżesiki Mercedes wrzucające zdjęcia w dżinsach i koszuli, jako uniwersalny outfit i tak dalej, ale były też takie, które zdobyły w ten sposób większy rozgłos i dzis trzęsą polską sceną blogową. W zasadzie to nie wiem, czy to lepsze, niż trzęsienie tyłkami w nocnych klubach, bo jak sobie pomyślę, że ktoś mówi, w czym się powinno chodzić i zawodowo zajmuje się prowadzeniem profilu na instagramie (często mocno soft-porn, bo więcej polubień), to jest mi go szkoda, niezależnie od tego, czy to Jacyków, czy jakaś Maffaszyn.

Idźmy jednak dalej. Po modzie nastał czas fotografii, więc Facebook zapełnił się fanpejdżami w stylu „imię nazwisko photography”. Milion fanpejdżów, milion zdjęć, no nie zawsze Profesjonalnych, ALE kolejny punkt do CV zapisany. W okresie licealnym prawdziwą furorę zrobiły też makijażystki, co z kolei zaprowadziło nas wprost do obecnego przystanku — nail artist, czyli paznokciary, paznokietniczki, czy cokolwiek, co trafnie opisze to zajęcie. W ten oto sposób kobiety zawstydziły kapitalizm i myśl wywodzącą się z jego źródła — mężczyzna pracuje, żeby utrzymać rodzinę, kobieta może zająć się domem i wychowaniem dzieci. Od najmłodszych lat zbierają zawodowe doświadczenie i próbują sił w różnych, lepszych, czy gorszych, zajęciach, a przecież za parę lat dojdzie jeszcze blog kulinarny, albo parentingowy, albo obydwa… Aż chce się zacytować:

 

A my? A my dalej ganiamy za piłką albo za tymi pracującymi kobietami. No i jeszcze pijemy to piwo, rzadziej patrzymy na samochody, bo nam szkoda, że ich nie mamy. Co wpiszemy w sobie w CV? Moja mama wpisuje jako hobby „dekoracja wnętrz”. Jak patrzę na nasz dom, to jego wystrój z dekoracją wnętrz ma tyle wspólnego, co wspomniana wyżej koszula i dżinsy z blogiem modowym. No, chyba że chodzi o kupienie kanapy w kolorze jak najbardziej zbliżonym do koloru ścian. Analogicznie z szafkami i płytkami. No cóż, nie znam się na tym, może ona też nie, ale jednak wpisuje. A co ja mam sobie wpisać? „Piłem w spale, spałem w Pile i to jak na razie tyle… ” nie brzmi zbyt zachęcająco. Nawet jeśli na rozmowie kwalifikacyjnej zaśpiewam to tak, jak Artur Andrus.

Aha, no i czasem, po tych piwach pisujemy Myśli Oprocentowane. Wszystkiego najlepszego, drogie Panie! A wy, Panowie, dbajcie o swoje kobitki, kiedy odpoczywacie po piłkowaniu z kolegami, bo czasami sami nie dostrzegamy, jakie z nich piękne artystki!

 

Polecam też materiał Pytek z tegorocznej manify.

Reklamy

9 uwag do wpisu “Kobiety, dziewczyny, feministki i artystki

  1. Ten post to o czym konkretnie jest i co ma na celu? Obrazić feministki, ekologów, blogerki? Ale zaraz, zaraz pisze to…bloger. 😂
    Mam nadzieję że to ironia, której ze zwykłego zmęczenia nie załapałam. Jeśli jednak nie, to współczuję zamkniętego umysłu i braku empatii.

    Polubione przez 1 osoba

    • Cytując szefa Linuksa: obrazić ludzi, którzy się obrażają. Ja po prostu próbuję zrozumieć, o co im wszystkim chodzi. A kobiety to nawet w drzwiach przepuszczam! 😉

      Polubienie

  2. Jak zwykle u Ciebie :)- zabawnie i genialnie. Jakbyś tyle nie pił 😉 to chciałabym Cię na zięcia za parę latek. Świąteczne rodzinne obiadki byłyby nieco ciekawsze niż bywają zazwyczaj 😉 ( nie mówię ,że u nas – bo u mnie zawsze zabawnie i stąd troska o przyszłego zięcia hehe – chcę by ten klimat pozostał).
    A jakiś czas temu trafiłam na męski odpowiednik kobiety pracującej : mój instruktor jazdy za każdym razem jak wsiadałam do auta snuł opowieści/anegdoty ze swojej poprzedniej pracy, co jazdę – z innej :). No dosłownie „Czterdziestolatek ” w realu. 🙂
    A był pilotem, grafikiem, prowadził drukarnię, produkował i eksportował części do jakichś maszyn, napisał książkę etnograficzną i robił jeszcze inne rzeczy których już nie pamiętam 🙂 . Bijąc mnie po rękach ( szowinista!) za masakrowanie jego autka odbierał telefony ze swojej kolejnej pracy , która właśnie otrzymał na stanowisku specjalista ds. spedycji międzynarodowej. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Haha – ja wcale tyle nie piję! 🙂 Przynajmniej przed moją tesciową się chowam… 🙂 Gosc musi być swietny, ja trafiłem na agenta, który twierdził, że w życiu nie ma sensu marzyć i mieć wyższych celów, bo nic z tego się nie spełni. Więc rzuciłem prawko i wyjechałem do Anglii.

      Polubienie

  3. Zgadzam się. Ja też nie wiem, o co tym dziewczynom chodzi. Aczkolwiek powtarzam sobie, że mam tylko 20 lat, i widocznie źle szukam, i dlatego nie zostałam jeszcze ani razu dyskryminowana. jak zwykle fascynuje mnie jedna rzecz – tak, znam kobiety bite i poniżane. Które nic z tym nie robią, chociaż sąsiadki, pomoc społeczna i masa innych ludzi próbuje im uświadomić, że coś jest nie tak. Lepiej – owe kobiety potem wychowują swoich synów na takich samych brutali, leni i awanturników. Ile razy to słyszałam, jak matka nie pozwalała synkowi pomagać sobie w domu, bo to nie dla chłopców. Dzieciak się szybko uczy. A potem wielkie zdziwko i że to faceci są tacy źli. Jaasne. Feministki powinny czasami walczyć o prawa kobiet z innymi kobietami…

    Polubione przez 1 osoba

  4. Dobrze, że ktoś mówi rozsądnie, niezbyt skrajnie ani w jedną, ani w drugą stronę. Nie lepiej cieszyć się w dzień kobiet z kwiatków niż drzeć się i machać wokół macicami? Wielkie mamy możliwości, jeśli weźmiemy za siebie odpowiedzialność, a nie będziemy paradować za prawami, które mamy.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s