Świat chce dać Ci lepszy rok


Pisanie poradników pozytywnego myślenia nigdy nie było moją domeną. Ale jest początek 2017 roku. Jest dobrze, a może być jeszcze lepiej. Dlaczego więc miałbym się tym nie podzielić z wami, drodzy czytelnicy?

Umówmy się, przez parę lat pisania wyrobiłem sobie dość agresywny styl, a moimi tekstami dotykałem głównie tematów, które mnie wkurzały i zmuszały do wylania żali na papier, no, elektroniczny papier. Nigdy nie byłem jednak pesymistą ani nie rozpaczałem nad złym losem. Wręcz przeciwnie. Życie nauczyło mnie, że jeśli zbierzesz dupę w troki, przełkniesz to, co Cię wkurza, ewentualnie wylejesz to na papier, no, elektroniczny papier i… jakoś to będzie. Bo świat naprawdę chce dać Ci lepszy rok. Nawet jeśli walczysz z nim zażarcie od kilku długich lat.

Nienawidzę koelhizmów. Takich przepięknych rad, udostępnianych na fejsbukowych tablicach. Dlatego, chociaż czasami sam wpadnę na jakaś błyskotliwą myśl, staram się ją przekazać w jak najmniej koelhowy sposób. Typu miłość jest jak marmolada zamiast koelhowego „miłość jest jak narkotyk”. Brzmi to uczciwiej. Mówiłem też, w wywiadzie, że nie znoszę pisania à la „dlaczego nie wychodzi Ci w życiu?” Tak. Ty przecież wiesz najlepiej, czemu mi nie wychodzi, więc poratuj mnie swoimi radami na wszystko, panie bloger. Zauważyłem, że część ludzi uparcie szuka gotowych rozwiązań. Zamiast zastanowić się nad sobą, postawić sobie jakiś cel, żeby zrobić, chociaż mały krok do przodu, wolą wejść na wszelkiego rodzaju pokolenia Ikea, przeczytać złotą radę (dygresja — kiedy wyobrażam sobie ludzi, piszących te wszystkie ustrojone w piękne słowa truizmy, zawsze wyglądają komicznie. Poważnie, spróbujcie sobie wyobrazić, jak taki Coelho po półgodzinnym poceniu się z wysiłku umysłowego, napisze coś „mądrego” i z aprobatą kiwa głową, gładząc się po głowie nad kartką papieru, a jego świecące się oczka wprost krzyczą do całego wiata „Jezu, ale ze mnie geniusz!” – koniec dygresji) i stwierdzić: tak, on ma rację i najlepiej wie, czemu mi nie wychodzi! Co z tego, że nie wie nawet o moim istnieniu? Gdyby świat składał się z tysięcy klonów, które kierują się tymi samymi radami, mają takie same przyczyny niepowodzeń i sukcesów, takie same związki, takie same problemy w pracy, takie same… życia, czy to wszystko nie byłoby nudne i proste?

Wszystkie koelhizmy sprowadzają się w gruncie rzeczy do jednej, złotej myśli. Jeśli kiedykolwiek chciałbym wam coś takiego przekazać, wprost, nie dawać wam do zastanowienia, tylko zagrać w ich grę, powiedziałbym wam to: musisz wierzyć. Dostaniesz swoje lepsze jutro, maluszku. Musisz tylko wierzyć. I mieć odwagę, żeby wyjść mu naprzeciw.
To jest istota całej sprawy. Jeden gość ma problemy, bo nie radzi sobie z trudną sytuacją z dzieciństwa. Kogoś innego odrzucił kiedyś świąt i teraz ciężko mu uwierzyć w akceptację. Jakaś para ma problemy w związku, bo nie są ze sobą szczerzy, a jakaś, bo źle się dobrali. Nie ma żadnych innych rad, które można dopasować do każdego z tych przypadków niż wiara i odwaga. Chociaż nie lubię uogólniania, to jeśli myślisz inaczej, prawdopodobnie, nie stanąłeś jeszcze w życiu przed sytuacją, w której nie miałbyś innego wyboru niż wiara i odwaga.

No dobra, ale wszyscy kiedyś daliśmy się złapać na wierze w koelhizmy. Nawet cytaty Bukowskiego, Hemingwaya, czy Hłaski, moich ulubionych autorów, trącają czasami ładnie przybranym truizmem. Chciałem wam po prostu powiedzieć, że mnie się opłaciło, więc i wam się opłaci. To taka myśl motywacyjna na dzisiaj. Zawsze jestem z wami szczery, część z was to moi znajomi, część wie kim jestem, część nie ma pojęcia, ale tak czy siak – odkrywam się przed wami, bo tak powinien robić prawdziwy autor, jeśli chce być brany na poważnie. Odkryję się więc znowu. W poprzednim roku, tak jak zwykle stawiałem wszystko na jedną kartę. W klasie maturalnej olałem korepetycje z matmy, mimo rzędów jedynek od… odkąd pamiętam. Nie chciałem marnować czasu na coś, co mnie denerwuje, ale nie pomaga. Próbną oblałem. Wierzyłem, że zdam główną i miałem odwagę podejść do niej bez żadnego przygotowania. Zdałem. Tuż po maturze wyjechałem do obcego kraju, znając tylko jedną osobę. Nie wiem, szczerze mówiąc, ile osób myślało, że uda mi się wytrwać tu tyle czasu, dziś mam kolegów Anglików i gram w piłkę z szefami po godzinach. Utrzymałem się, realizuję swoje założenia, bo wierzyłem, że mi się uda i miałem odwagę zaryzykować. Wreszcie, na koniec roku, po długim czasie wspólnych przeżyć miałem odwagę postawić na miłość i wierzę, że to też musi się udać. Czasami droga do szczęścia wygląda na długą i trudną ścieżkę — nie do przejścia, ale wystarczy mieć odwagę, żeby na nią wejść, a wtedy zmieniamy zdanie. Idziemy do przodu, bo nie opłaca nam się cofać, albo mamy tyle samozaparcia, żeby dalej wierzyć w sukces. Oczywiście to nie jest koniec, wręcz przeciwnie. To wciąż początek mojej, a teraz też naszej drogi, ale już teraz mam odwagę powiedzieć, że 2016 rok był najważniejszy w moim dotychczasowym życiu i wierzę, że 2017 będzie najlepszym. Pierwszym z najlepszych.

Ale się ten Oprocentowany zmienił. No nie do poznania chłopak. E tam, nie pieprzcie głupot, wciąż ten sam, chociaż to, co przeczytacie za moment, może was wprawić w osłupienie. Mianowicie, czasami bardziej niż hektolitry alkoholu, kilogramy narkotyków i szalone życie, może pomóc zwykła, spokojna rozmowa. W sumie to nie czasami, ale zawsze. Tu jest miejsce na cytat zupełnie nie z kategorii tych koelhizmowych. Wiecie, co powiedział Hemingway? Każdy człowiek powinien mieć kogoś, z kim może szczerze pomówić, bo człowiek, choćby nie wiadomo jak dzielny, czasami czuje się bardzo samotny. Nauczcie się cieszyć, wierzyć i mieć odwagę próbować. A jeśli już umiecie, to kontynuujcie. Bo świat chce wam dać lepszy rok.

Pokój. Nie no bez przesady, jeszcze pomyślicie, że stałem się jakimś wegehipisem słuchającym reggae. Wciąż, sztywniutko, jebać reggae (i to brudne pokolenie, chodzi mi o umysły).

Zdrówko.

Ja wiem, napierdala najbardziej pierwszy krok, ale wierz mi – świat stara się dać Ci lepszy rok.

Reklamy

9 uwag do wpisu “Świat chce dać Ci lepszy rok

  1. A ja uważam, że każdy rok może być lepszy od poprzedniego. Zależy jak się do niego podchodzi. Dla mnie od zawsze lepszymi latami były te zakończone liczbą parzystą. 2012 i 2016 były taką petardą, że jak je wspominam to na twarzy pojawia mi się wielki uśmiech. W tym roku zdecydowałam, że 2017 też będzie super, bo co z tego, że jest nieparzysty. To jeszcze nic nie znaczy. No i zaczął się świetnie, a z obecnych planów wygląda na to, że ma szansę być lepszy od minionego.
    It’s up to you – chciałoby się rzec.

    Polubione przez 1 osoba

  2. To idealnie obrazuje moją sytuacje z dzisiaj: burza mózgów, emocje rozpierdalają a po rozmowie z przyjacielem (i tatą w 1 osobie 😉 zen.

    ps.czlowieku-czemu Ty nie założysz disqussa?
    pps.gdzie w angli siedzisz i jak długo już?

    Polubione przez 1 osoba

    • Korzystam z wordpress.com, a nie org, więc disqus odpada 😦 Północ, Cumbria dokładniej. Jak wejdę po schodkach na górkę to widzę szkockie góry już. 🙂 A jak długo? Już będzie osiem miesięcy.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s