Przemiana krwi w atrament


Poezja to przemiana krwi w atrament –  Thomas Stearns Eliot. Nie wiem kim był Eliot, ale najwyraźniej miał rację. Oto trochę mojej, nieco rozrzedzonej, krwi.

Chciałem, żeby pierwszy wiersz, jaki tu opublikuję, wiązał się z jakąś historyjką. Wybrałem więc coś, do czego mocno się przyłożyłem, nie bez powodu. Jak zapewne wiecie z mojego bloga, nie należałem do dzieciaków, które siedziały grzecznie w pierwszej ławce i łapały piątkę za piątką, a za czwórkę dostawały pasy w dupę po powrocie do domu. Zawsze jednak przejawiałem talenty („stać się na więcej” to ulubione zdanie moich nauczycielek), zwłaszcza do sztuk pisanych. Dlatego pewnego razu zgłosiłem się do konkursu poetyckiego. Temat był banalny – wiersz miłosny. Zgłosiłem się, siedziałem, myślałem, pisałem. Oddałem wiersz, a moja kochana nauczycielka z rozbrajającym uśmiechem stwierdziła, że myślała, że żartowałem i nie zgłosiła mojego udziału. Wkurzyłem się, bo byłem pewien, że wygram. Po pierwsze dlatego, że zawsze musisz być pewien wygranej, inaczej nie ma sensu startować. Po drugie dlatego, że uznałem to za absolutny szczyt moich możliwości, a nawet coś więcej, na tamten moment oczywiście. Po trzecie, pisałem go zupełnie szczerze. W ramach rekompensaty dostałem piątkę, chyba też zgłoszenie do innego konkursu. Tamten z kolei olałem, żeby się odegrać. Pewnie też bym wygrał. Ale nie wygrałem żadnego. Może byłbym bardziej znany. Ale mam swojego niszowego bloga, wiersz, który mi się podoba i postanowiłem się nim z wami podzielić. Pisanie wierszy jest dzisiaj niemodne, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Ale ja lubię wyłamywać się ze schematów. Może kiedyś szerzej napisze o tym, jak do tego doszło. Póki co przedstawiam wam wiersz „O dziwnej miłości”.

Patrzę na Ciebie codziennie jak na ósmy cud tego świata
Dostrzegam każdy uśmiech, spojrzenie, ust drganie
Dzień w dzień tą samą drogą idę i powracam
Każdego dnia liczę że coś się stanie – nic, mam tylko czekanie

Byłaś dla mnie każdą różą lśniącą o poranku kroplami rosy
Byłaś dla mnie każdym zimnym gwoździem wbijanym do trumny
Jesteś dla mnie ciężarem, który chce mimo wszystko znosić
Jesteś dla mnie szczęśliwym losem na życiowym kole fortuny

Nocami wyobrażam sobie delikatny dotyk Twoich dłoni
Zawieszasz mi się na szyi, twarz w twarz, skroń przy skroni
Dniami widzę Cię lżejszą o dwadzieścia jeden gram
Patrzysz na mnie bezwładnie z podłogi, bo wolałem żyć dalej sam

Jesteś pułapką którą chciałbym mieć zawsze przy sobie
Jesteś nadzieją, którą chciałbym witać obok, na poduszce
Dla swojej zguby absolutnie wszystko zrobię
Nie pytaj czy jestem pewien, nie jestem, ale chcę

Jesteś dla mnie wężem, który podał Ewie jabłko
Jesteś dla mnie Ewą, jedyną dla Adama w raju
Chociaż to przez Ciebie mnie wygnali stamtąd
Sam jestem sobie winny – nie odmówiłem przyjęcia daru

Przy całej nienawiści, którą od dawna w sobie noszę
Gdybym miał jeden nabój strzeliłbym w powietrze
A Ty byś odeszła najszybciej jak możesz
A ja bym wciąż czekał z nadzieją na lepsze

Jak nikt potrafiłaś dać mi pewność i siłę
I zabrać je potem, wyrwać wraz z sercem
To była największa z moich pomyłek
Oddać je w opiekę w niebezpieczne ręce

Najgorsze, że wszedłbym drugi raz do tej samej rzeki
Bo nie mogę sobie poradzić bez Twojej zdradliwej opieki
Chcę mieć Cię blisko, już więcej nie wypuszczać
Chcę tej przysięgi z pieczęcią na Twoich ustach

Lecz nie miej mi za złe, gdy po tym wszystkim
Zabiję Cię z zimną krwią i bladym uśmiechem
Bo tak się dzieje, gdy człowiek tak bliski
Sprzedaje Ci ból z każdym powietrza wdechem

Dziwna jest miłość, którą Ciebie darzę
Bo nie chcę Cię widzieć i chce Cię oglądać
Nie myślę o Tobie i o Tobie wciąż marzę
Codziennie, co noc i bez końca

Reklamy

6 uwag do wpisu “Przemiana krwi w atrament

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s