Angielska rzecz o Polskości


Ostatnio obchodziliśmy takie święto, Dzień Niepodległości, nie wiem czy kojarzycie? Oczywiście nie pytam na poważnie, chociaż jeśli się dobrze zastanowimy, część ludzi chyba nie pojmuje o co w tym chodzi. Od paru lat to bardzo ważne święto obchodzone jest w Polsce hucznie przez wielotysięczny marsz, ale dla niektórych wciąż jest okazją do prowadzenia sporów. Czy potrafimy jeszcze wspólnie świętować i dlaczego tolerujemy opluwanie polskości dla celów politycznych?

Mówię o tym, bo bardzo mi przykro, że w jednym z najważniejszych dni dla tradycji i historii naszego kraju wciąż musimy oglądać bandę pajaców, którzy usiłują ze wszystkiego uczynić polityczne paliwo. Jeśli chodzi o narodowców – można ich lubić lub nie, ale to oni przywrócili blask dnia 11 listopada, za to należy im się szacunek. Szacunek należy im się również za to, że przez parę lat dzielnie walczyli z ludźmi, którzy rzucali im kłody pod nogi i nawet dziś, kiedy część gazet obsmarowuje ich przy każdej możliwej okazji, oni wciąż robią swoje. Lubię takie historie, niezależnie od tego, kto jest ich bohaterem. Aha, wbrew pozorom nie będzie to wpis polityczny. Keep reading.

Jak sami widzicie podejście do tematu symboli narodowych w mediach nie zawsze jest pozytywne. Oczywiście można się ze mną nie zgadzać, bo faktycznie ciężko przypisać tę gazetę do mediów, ja skłaniam się bardziej do kategorii: papier toaletowy rysujący dupę, ale jednak – nikt za to nie beknie, część osób się oburzy… no właśnie, część. A oburzyć powinni się wszyscy. Polityczny podział Polski już dawno przekroczył wszelkie granice głupoty. Bez względu na to, czy jesteś „z prawa”, czy „z lewa” – Twoja strona może przecież się mylić. Nie u nas. U nas idzie się w zaparte, nawet w najbardziej kretyńskiej opinii, jaką jest przecież obsmarowywanie polskiej flagi.

Wspominam o tym dlatego, że w Anglii rozpętała się ostatnio niemała zawierucha, kiedy FIFA (piłkarska federacja) zabroniła reprezentacji kraju wystąpienia z poppies na koszulkach w meczu przeciwko Szkotom. Czym jest poppies?

royal_british_legions_paper_poppy_-_white_background

To coś takiego. Mała przypinka w kształcie maku o wielkiej symbolice. Ten kwiatuszek jest hołdem dla żołnierzy, którzy zginęli na wojnach. Absurd leży w argumentacji tego zakazu. Według FIFA, kwiat maku na opasce w trakcie meczu międzypaństwowego jest… symbolem nienawiści religijnej i nacjonalizmu. Jeśli jeszcze nie wpadliście na to, w jaki sposób mak propaguje nietolerancję i terror nie bójcie się. Ja też na to nie wpadłem.

Wydaje się, że nie wpadli na to również Anglicy, którzy wprost powiedzieli federacji: pierdolcie się, frajerzy. Solidarnie olali zakaz i dziś czekają na karę, za to straszliwe nieposłuszeństwo. To wszystko splotło się w czasie z naszym marszem, z wpisem, który opublikowałem powyżej, oraz z moją rozmową z Peterem (Anglik) i Ufukiem (urodzony w Niemczech Turek). Kiedy usłyszałem od Petera o „zbanowaniu” maku przez FIFA, od razu przełożyłem to na Polskę. Pomyślałem o tym, co by się stało, gdyby nasi piłkarze zechcieli upamiętnić np. Powstańców i mimo zakazu założyli opaski ze znakiem Polski Walczącej. No i się załamałem.

Patrząc na reakcję wybiórczej na polskie flagi w mediach społecznościowych, biorąc pod uwagę, że w trakcie euro ludzie opozycji stwierdzili, że Polska powinna przegrać, bo zwycięstwa naszych budzą w nas nacjonalistyczne i faszystowskie zachowania (kliknij, a przekonasz się że to prawda), a także na milion innych reakcji polskiego (?) newsweeka, gw, czy natemat.pl, scenariusz mógłby być tylko jeden. Ogromny ból dupy tychże stron i wałkowany przez kolejne dni temat polskich nazistów, którzy wykorzystują kadrę piłkarską do swoich niecnych planów. Myślicie, że żartuję? No to patrzcie na to.

Ewa Wanat, redaktor naczelna TokFM.

Okładki polskiego (?) wydania Newsweeka.

Opinia polskiego (?) wydania Newsweeka o rodakach.

Natemat o flagach Polski przypinanych do aut. W Anglii wspomniane poppies przyczepione do samochodów to coś normalnego przez cały rok, nie tylko w ważne dla nich dni.

Zestawienie tekstów z okazji 11 listopada na portalu gazeta.pl (wyborcza).

Komu nie chce się klikać, parę przykładów.

wyborcza-patriotyzm-jak-rasizm-2007-short

wyborcza-tomasz-piatek-niepodleglosc-jestem-przeciw-2013

wyborcza-rozbiory-oznaczaly-dla-polski-postep-i-mdoernizacje-2013
Powyższe obrazki mówią chyba same za siebie. Kiedy mówiłem Peterowi i Ufukowi o tym, jak bardzo jesteśmy podzieleni jako naród, nie mogli w to uwierzyć. Nie mogli uwierzyć, że w Polsce są media, które nazywają patriotów faszystami, nie mogli uwierzyć, że ktoś chce tuszować polskie sukcesy, a pamięć o nich piętnuje znakiem nacjonalizmu. Szczerze? Ja też nie mogę w to uwierzyć. Dla mnie to rzecz niepojęta, żeby opluwać własną ojczyznę. Mógłbym tu oczywiście zacząć defilować zapytaniami, czy redaktorzy tych portali faktycznie są Polakami, ale fakty są takie, że urodzili się w tym samym kraju co my. W kraju, który wycierpiał więcej niż 90% innych narodów i państw świata, a mimo to nie okazują dla niego szacunku, a nawet przeciwnie – starają się to zmarginalizować, usunąć z naszej świadomości.

Jako kraj i naród jesteśmy bardzo głęboko w dupie. Taka jest prawda. Nie jest tak jednak dlatego, że takie teksty powstają. Jest tak dlatego, że powstają, bo jest na to popyt (ekonomia, popyt-podaż, te sprawy). Dlatego, że nikt nie sprzeciwia się takim opiniom, że ludzie to kupują, POPIERAJĄ, promują… Widzicie, patrzę na to teraz z rzeczywistości angielskiej, w której jakiekolwiek antybrytyjskie zachowania, byłyby z miejsca piętnowane przez społeczeństwo. Gdyby The Sun popełniło tekst pokroju wyborczej… Oj, wolę nie myśleć, co by się stało z jego autorem, jak i z całą gazetą. Tak, ten tekst to mój ból dupy, mój wylew sumienia. Tak, wiem, że głos niszowego blogera niewiele zmienia, ale piszę go, bo jako Polak na emigracji ciągle mierzę się z naszym złym wizerunkiem, który wykreowały wspomniane wyżej media.

Jeśli czytacie mnie regularnie, to wiecie pewnie, że przeciętny Anglik nie jest zbyt bystry. To znaczy – nie ma rozległej wiedzy o wszystkim co go otacza. Są jednak wyjątki, takie jak Peter, które interesują się czymś więcej niż własne życie. Podczas wspomnianej rozmowy Peter powiedział:

Wiele osób na świecie, a nawet tutaj w Anglii, nie zdaje sobie sprawy, jak wielki wkład w zwycięstwo w drugiej wojnie światowej miała Polska. My myślimy, że wiemy co to wojna, ale nie można porównać zbombardowania Londynu, do życia pod niemiecką okupacją. Polacy pomogli nam obronić nasz kraj i każdy z nas powinien to wiedzieć i docenić.

Tak, to prawdziwe i piękne słowa. Problem w tym, że nie mogę mieć pretensji do świata, że nie docenia czegoś, czego nie doceniamy my sami. Świat mówiąc o drugiej wojnie światowej myśli o zwycięstwach Francji, Anglii i potędze USA. Kult bohaterskich amerykanów to mit. Oni gówno wiedzą o wojnach. Potrafią tylko robić piękne filmy o każdym małym sukcesie, jaki na nich odnieśli. Amerykanom, Francuzom i reszcie herosów nie zrównano z ziemią ich własnej stolicy. My potrafiliśmy podnieść z gruzów Warszawę i mam nadzieję, że kiedyś podniesiemy z gruzów naszą narodową tożsamość, kopniemy w cztery litery wszystkich, którzy grzejąc tyłki w swoich ładnych mieszkankach, plują sprzed komputerów na nasz kraj i staniemy wszyscy dumnie, z flagami, w jednym, wspólnym Marszu Niepodległości. I nigdy więcej nie pozwolimy, by ktokolwiek mówił o nas źle bez poniesienia konsekwencji za swoje kłamstwa i obelgi.

Reklamy

12 uwag do wpisu “Angielska rzecz o Polskości

  1. Od dawna nie czytam ( nie słucham) tytułów które zaprezentowałeś i jestem w szoku, że sprawy zaszły tak daleko. Z drugiej strony optymistycznie wierzę, że każdy „normalny” i myślący człowiek przeczytawszy choćby tytuł ” Rozbiory oznaczały dla Polski postęp i modernizację” ( Ha! Ha!) popuka się w czoło i porzuci lekturę na rzecz mniej absurdalnych przyjemności . 🙂 No i nie wiem jak wytłumaczę moim dzieciakom , które ( w wielkiej radości, że są znów w Polsce po 3-letniej przygodzie emigracyjnej) naprodukowały niezliczoną ilość flag na 11 listopada, że wcale nie są „..wulgarnymi, agresywnymi, radosnymi burakami …” 🙂 Pozdrawiam

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Wydaje mi się, że niektórzy ludzi obchodzą Święto Niepodległości dlatego, iż jest to świetna okazja do spożywania litrów alkoholu itp. Byłam świadkiem jak 11.11 pod moim blokiem, młodzież ewidentnie wracająca z marszu zaczęła rzucać wulgaryzmami na prawo i lewo, mało tego doszło pomiędzy nimi do rękoczynów… Chyba nie każdy w taki sam sposób rozumie Święto Niepodległości.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Widziałam taką przypinkę w kształcie maku oglądając angielskie programy, np. ostatnio X Factor UK. I nie wiedziałam o co chodzi. A teraz już wiem i to o wiele więcej.
    Powiem jeszcze, że mnie to strasznie denerwuje, że w naszym kraju każde święto narodowe jest wykorzystywane do wojen politycznych i czytania apelu smoleńskiego. Dziękuję.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Te wszystkie tytuły są tak kretyńskie i absurdalne, jak przemądra gazeta FAKT i jej szokujące reportaże typu „Kołdra chciała mnie zabić”… A skąd programy typu „Trudna prawda” czy „NAJ”? Na każdy szajs znajdzie się popyt. Przerażające, to fakt… Dobrze, że zwracasz na to uwagę!

    Polubione przez 1 osoba

    • Jedyna różnica – fakt to jest gazeta plotkarska, taka śmieciówka. Te tytuły mienią się jako „opiniotwórcze” i mają realny wpływ na politykę/społeczeństwo itd. Prezentując zarazem poziom taki sam jak te reportaże faktu…

      Polubienie

  5. Świetny tekst. Nie mieszkam w Polsce od 18 lat i już słyszałam, że jestem zdrajczynią narodu. Cóż. Zawsze noszę poppy w listopadzie, także za naszych polskich żołnierzy. Nie rozumiem, co się dzieje na świecie ostatnio, przeraża mnie to.

    Polubione przez 1 osoba

    • Mnie też już posądzano o zdradę. Bo jak to – patriota wyjeżdża z kraju? Cóż, niektórzy patriotyzm rozumieją chyba jako dymanie całe życie za marne grosze, byleby tylko odprowadzać podatki w swoim kraju. Smutne, zmarginalizowane podejście.

      Polubione przez 1 osoba

  6. Co roku to samo, nie tylko 11 listopada. Teraz wyciągnąć za okno flagę to wręcz wstyd, mało tego, mogą Cię posądzić o bycie szalonym nacjonalistą, burakiem :/ Przeraża mnie to, że człowiek w spokoju nie może cieszyć się i świętować czegoś dobrego co w końcu spotkało nasz kraj!! A czytanie newsweeka, wybiórczej itp tytułów lepiej sobie od razu darować. Co do pochodzenia redaktorów tych niemieckich głownie pism, to też jest bardzo ciekawa historia…, warto o tym poczytać, kto jest czyim krewniakiem 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s