Ludzie, których nienawidzę


Sobotnie popołudnia powinno się spędzać na leżaku ustawionym na balkonie. Przynajmniej tak spędzam je w mojej malowniczej pod radomskiej wiosce, która zapewnia mi ciszę i spokój. Tylko czasami ktoś mi tę sobotę spierdoli…

Czytaj dalej

Chlebem, szynką i solą


Wróciłem. Tu i do kraju, znaczy. I nie wiem, który powrót jest dla was wszystkich ważniejszy… Ostatni miesiąc życia spędziłem na nadgodzinach, zabieganiu i pakowaniu i rozpakowywaniu i jeżdżeniu i wszystkim, co totalnie zżera chęci do życia, a do pisania tym bardziej. Tym razem jednak siedzę na balkonie, bawię się starą maszyną do szycia marki singer, z której zrobiony jest mój stolik, a która wkurwiająco skrzypi, ale dziś mi to nie przeszkadza. No więc…

Czytaj dalej

Rudość, nie radość


 

Ostatnimi czasy mam dziwne uczucie bycia prześladowanym przez rudość. Rdzawy kolor atakuje mnie dosłownie z każdej strony, a mnie brakuje pomysłów, jak się przed nim bronić… Dlatego postanowiłem się tym nie przejmować, bo w końcu gniew rudzi, to znaczy rodzi, przemoc. Uwaga! Post zawiera spory procent rudości. I jeszcze większy procent ironii.

Czytaj dalej

Zapiski z ostatniej ławki


Każdy z nas miał w klasie osoby, które miały „kosę” z nauczycielami. Podobno każdy też uwielbiał tych ludzi, bo dzięki nim zawsze było, z czego się pośmiać. Nie wiem, czy byłem aż tak wielbiony, ale jak każdy typowy przedstawiciel niepokornych miałem swoje zatargi i patrząc na nie z obecnej perspektywy, mam ochotę zaśpiewać jak Krzysztof Krawczyk: nie żałuję nic.

Czytaj dalej

Majówkowa gorączka


Kolejny dzień jest gorąco. Kolejny dzień spożywam dziwne mikstury i raczę się różnymi tabletkami. Kolejny poranek zdycham półżywy. Rok temu napisałem pijaństwo majowe, czy zanosi się na drugą część? Czy to słynna majóweczka? Nie, to choróweczka.

Czytaj dalej

Dlaczego Brytyjczycy nie mają nas w dupie?


Nie dałem rady. Cejrowski musi zaczekać, bo znów przygnało mnie do klikania literek. Wybacz mi, nasz kochany, bosy przyjacielu, ale są rzeczy ważne i ważniejsze. Twój fan Cię zostawił, żeby wrócić do swoich fanów. Ale nie martw się, bo będzie pisał – poniekąd – o podróżach, a dokładniej ich braku.

Czytaj dalej

Owocowa opowieść o wojnie


Jeśli miałbym wybrać najgłupsze zdanie, jakie usłyszałem w życiu, to mocnym kandydatem do wygranej byłoby „idziemy do kina na gruziński film”. Usłyszałem je jakieś dwa lata temu, parsknąłem śmiechem, ale poszedłem, bo ogółem to nie mam nic ciekawszego do roboty w życiu. Poszedłem, zachwyciłem się i teraz mówię wam: obejrzyjcie ten gruziński film.

Czytaj dalej

Kobiety, dziewczyny, feministki i artystki


Ósmomarcowy post blogowy nie może dotyczyć innej tematyki. W sumie o kobietach pisze się zawsze, bo to one kręcą całym naszym światem, ale dziś właśnie jest dzień, w którym pisze się o nich więcej, albo i najwięcej. Kobiety, dziewczyny, artystki… i tylko te feministki trochę nam nie pasują do świątecznego klimatu.

Czytaj dalej

Plan kolejnej niedzieli [OPOWIADANIE]


Pamiętam, jak kiedyś nienawidziłem niedziel. Najnudniejszy dzień tygodnia, w którym leczysz kaca, leżysz na kanapie i zastanawiasz się nad sensem istnienia. Zastanawiasz się nad tym, kto układa ramówki telewizyjne, że zawsze potrafi wcisnąć w nie najnudniejsze programy. Akurat w ten dzień. Akurat, kiedy liczyłeś, że obejrzysz coś ciekawego. Cos inspirującego. Cholera jasna, cokolwiek, byle nie to, co oglądasz teraz. A czas ciągnie się niemiłosiernie, minuta po minucie, sekunda po sekundzie…

Czytaj dalej

Bądź uprzejmy mieć wątpliwość


Nikt nie rodzi się idealny, ale kto nie chciałby być idealny? Szukamy sobie wzorów, kierujemy się ich radami, myślimy o tym, to cholerne dążenie do perfekcji może nam dać głód walki i determinację, ale może zadziałać w odwrotną stronę. Wszystko, co robisz, przypisuje Cię z miejsca do jakiejś kategorii, grupy, przedziału. Tymczasem najpiękniejsza przestrzeń naszego życia znajduje się w tym, co jest pomiędzy czarnym i białym.

Czytaj dalej

Nie łapcie welonów i muszek


 

Świat cały czas podrzuca mi tematy. Fejsbuk znaczy. Okno na świat znaczy. Ogółem to przewijanie tablicy jest bezużytecznym złodziejem czasu, ale czasami trafi się na takie kwiatki, jak ten, który zaraz opiszę. Cierpliwości tylko, jakiś wstęp musi być, przecież, żeby tę całą konwencję zachować.

Czytaj dalej

Świat chce dać Ci lepszy rok


Pisanie poradników pozytywnego myślenia nigdy nie było moją domeną. Ale jest początek 2017 roku. Jest dobrze, a może być jeszcze lepiej. Dlaczego więc miałbym się tym nie podzielić z wami, drodzy czytelnicy?

Czytaj dalej

Najciekawsza płyta 2016: Miasta Krzywych Wież


Zadaliście sobie kiedyś pytanie, czego oczekujecie od muzyki? Przesłucham w swoim życiu tysiące płyt, w minionym roku ponad sto pięćdziesiąt i zawsze oczekiwałem jednego — jakości. Jakość to coś, na co składa się tysiąc różnych czynników. I właśnie te tysiąc czynników odnajduję, kiedy włączam Miasta Krzywych Wież.
Czytaj dalej

Przemiana krwi w atrament


Poezja to przemiana krwi w atrament –  Thomas Stearns Eliot. Nie wiem kim był Eliot, ale najwyraźniej miał rację. Oto trochę mojej, nieco rozrzedzonej, krwi.

Czytaj dalej

Wódka, śnieg i wkurwienie


Wódka, śnieg, wódka, śnieg, śnieg i wódka. Po tym jakże pięknym wstępie możecie się domyślić, że jednak zawitałem do Polski na święta. Wódka była dnia drugiego, śnieg dnia przedostatniego. Czyli cykl zamknięty.

Czytaj dalej

Dziadek Mróz jeździ Ferrari


W przerwie pomiędzy szczekaniem zębami, trzęsieniem się z zimna i dorzucaniem drewna do kominka na wolność wydostały się najnowsze Myśli Oprocentowane. Przesadnie schłodzone, schowane za oszronioną butelką. Proszę wybaczyć ewentualne błędy, ciężko wstukiwać literki w rękawiczkach.

Czytaj dalej

Angielska rzecz o Polskości


Ostatnio obchodziliśmy takie święto, Dzień Niepodległości, nie wiem czy kojarzycie? Oczywiście nie pytam na poważnie, chociaż jeśli się dobrze zastanowimy, część ludzi chyba nie pojmuje o co w tym chodzi. Od paru lat to bardzo ważne święto obchodzone jest w Polsce hucznie przez wielotysięczny marsz, ale dla niektórych wciąż jest okazją do prowadzenia sporów. Czy potrafimy jeszcze wspólnie świętować i dlaczego tolerujemy opluwanie polskości dla celów politycznych?
Czytaj dalej

Urodziny bloga. Wywiad z samym sobą


Mój blog ma dziś urodziny, więc chciałem zrobić coś niekonwencjonalnego. Nowego. No i przede wszystkim wreszcie powiedzieć o sobie coś więcej, niż mówiłem dotychczas, a kiedy lepiej się przedstawić, jeśli nie podczas wywiadu? A że z samym sobą…
Czytaj dalej

Zostaliśmy Pikselakami


Często się wymądrzam o internecie. Jaki jest super, ile rzeczy można znaleźć, że są filmiki ze śmiesznymi kotami na YouTube, że fejsbuki, że blogi i tak dalej. Dzisiaj będzie odwrotnie, dlaczego to źle, że internet jest (szok, niedowierzanie, miliony pytań bez odpowiedzi!).
Czytaj dalej

Rozstania są najgorsze


Mam lipiec w kalendarzu, za oknem już październik. Jesień w natarciu, kaloryfery rozgrzane, deszcz smutnie bębni w okna znajdujące się na dachu, a więc na skośnej ścianie mojego pokoju. W takich chwilach jedyne czego chcesz od życia to święty spokój, ale niestety — życie chce od Ciebie znacznie więcej, więc nie dojdziecie do porozumienia w kwestii oczekiwań.
Czytaj dalej